Liczna obecność znajomych i krewnych Pani Magdy oraz sposób w jaki się o niej wypowiadali tylko utwierdziła mnie w przekonaniu o tym, jak wartościowym jest człowiekiem i jak wiele ciepła i optymizmu wokół siebie roztacza.
Wielkim zaskoczeniem był dla mnie moment, w którym podeszłam po autograf, a Pani Magdalena mnie rozpoznała.:) Najbardziej budującą chwilą okazało się dla mnie przeczytanie dedykacji, którą zamieszczam również poniżej. Kilka słów, które potrafią niesamowicie zmotywować i zdecydowanie to zrobiły:) Wróciłam do domu jak na skrzydłach, zarażona pozytywnym myśleniem. Udało mi się pogłaskać sławnego już Blondyna Igora i być uczestnikiem wspaniałego wieczoru autorskiego.
Niezdecydowanych zapraszam 24 września na 17:00 do salonu EMPiK w katowickim SCC, gdzie Pani Magda znów pojawi się wraz ze swoim asystentem, by odpowiadać na pytania czytelników.
Spotkania w SCC bardzo cenię, jednak to w sali Benedyktynce było tak niesamowite i wyjątkowe, że naprawdę możecie żałować, jeśli Was tam nie było, a mieliście taką możliwość.
Ahh, kończę pisać, a przechodzę do namacalnych konkretów - zdjęć.
Dla ciekawych - filmik, między innymi ze spotkania.