środa, 22 marca 2017

Bóg w wielkim mieście - Katarzyna Olubińska



Bóg w wielkim mieście to książka, która wprost idealnie wpasowuje się zarówno w tematykę wielkopostną, jak i wiosenną. Jednocześnie budzi do życia, powtórnie nawraca i świadczy, jak i ożywczo wpływa na wiarę, na jej przeżywanie, odnajdywanie Boga w codziennym życiu i – co tu dużo kryć – szukanie Go w mieście. Większym bądź mniejszym.

Autorka książki, Katarzyna Olubińska, dziennikarka programu Dzień Dobry TVN, podobnie jak większość jej rozmówców od jakiegoś czasu doświadcza żywej wiary. Kościół stał się dla niej przestrzenią, w której żyje i rozmawia z Bogiem, przestał być zaś miejscem, w którym może się jedynie wyciszyć i pomyśleć nad dalszym planem dnia. Owszem, ma świadomość jego niedoskonałości, wszak jest wspólnotą grzesznych ludzi, jednak nie sprawia to, że go przekreśla. Wręcz przeciwnie.

Kilka lat temu założyła ona blog Bóg w wielkim mieście, którego nazwa inspirowana jest tytułem serialu kiedyś jej imponującego, a który dziś przefiltrowany przez pryzmat Bożej miłości objawił przed nią swoje zupełnie nowe oblicze i pozwolił na stworzenie miejsca w sieci, które byłoby odpowiedzią na jej pragnienia.

Książka o tym samym tytule wyrosła z bloga i jest jego dopełnieniem. Na jej kartach spotkało się kilkanaście osób znanych z mediów, żyjących na co dzień w wielkim mieście i dokładających wszelkich starań, by nie tylko Boga w nim nie zgubić, ale jeszcze być z Nim w stałej łączności.

Przeczytamy wywiady z Krzysztofem Antkowiakiem, Izą Miko, Mariką, Agnieszką Cegielską, Wojciechem Modestem Amaro, Krzysztofem Skórzyńskim, Anną Kalczyńską-Maciejowską, Sebastianem Fabijańskim, Maciejem Musiałem, Kamilą Kuboth-Schuchardt i Tomaszem Scguchardtem, Krystianem Wieczorkiem, Idą Nowakowską i Marcinem Gortatem.

Odpowiadać będą oni między innymi na pytania o działanie Boga w ich życiu, o ulubione fragmenty Pisma Świętego, momenty nawrócenia, autorytety, o sposób budowania bliskości z Nim i o to, o co najczęściej się modlą. Świadectwa będą różne, każde jednak stanowić może inspirację dla każdego z nas.

Poza wywiadami, na książkę składają się także przemyślenia samej autorki na temat wiary i Boga dostrzeganego przez nią w codziennym życiu. Olubińska pięknie opowiada, aż chce się czytać, nie ma się ochoty książki odstawiać, choć jednocześnie po jej lekturze odczuwa się tak przemożne pragnienie modlitwy i wyciszenia, że takie odstawienie tekstu okazuje się wyższą koniecznością.

Całości dopełniają piękne zdjęcia i grafiki otwierające kolejne działy. Cieszą oko i dodają walorów estetycznych. 

Przepięknie wydana, wspaniała tak pod względem treści, formy, jak i grafiki. Dla mnie jest idealna i przez to niosąca wiele śladów użytkowania – nie mogąc się z nią rozstać, nosiłam ją ze sobą wszędzie, by co rusz czerpać z niej krzepiące słowa i inspirację. Takich świadectw, takich ludzi na co dzień nam trzeba.


Cudowna, bo o cudzie wiary rozprawiająca. Ja jestem zachwycona.



wtorek, 21 marca 2017

Księga luster - E.O. Chirovici


Księga luster to powieść wciągająca od pierwszych stron.

Oto słynny agent literacki, Peter Katz, otrzymuje fragment książki, nad którą w normalnych okolicznościach by się nie pochylił. Coś jednak każe mu ją przeczytać, a gdy mężczyzna poddaje się temu wewnętrznemu naciskowi, zostaje wciągnięty bez reszty. Przedmiotem narracji jest pewne niewyjaśnione morderstwo popełnione na znanym profesorze psychologii, Josephie Wiederze, do którego popełnienia prawdopodobnie przyznawać będzie się jego autor, związany z nim kiedyś pracą zawodową. Z nim i z pewną atrakcyjną panią psycholog, z którą łączyła go (ich) zażyłość o nie do końca jasnej proweniencji. Tego jednak nie wiemy, gdyż rękopis urywa się, zaś jego twórca niespodziewanie umiera, nie pozostawiając żadnych dyspozycji ani wskazówek na jego temat. Zaintrygowany agent, wietrząc doskonały materiał na chwytliwą książkę, postanawia dowiedzieć się co stało się w  domu profesora w dniu zabójstwa. Zatrudnia dziennikarza śledczego, ten zaś postanawia skontaktować się z detektywem, który przed laty prowadził sprawę, lecz nie pokierował nią należycie, gdyż ciągle był pod silnym wpływem alkoholu. Od 25 lat sprawa ciąży mu na sumieniu, a prywatne wznowienie śledztwa jest dla niego szansą na odkupienie win i zaniedbań. Tropy rwą się, Katz nie potrafi dociec prawdy, bowiem oplata ją misterna sieć kłamstw plecionych i dopracowywanych przez lata.

Faktycznie, E.O. Chirovici stworzył szkatułkową powieść kryminalną, w której jedna odkryta sprawa prowadzi do kolejnego zamkniętego pudełeczka, te zaś do kolejnego i kolejnego, i kolejnego. Nikt nie wie, co zostanie odkryte w ostatnim i czy tym, co zostanie odnalezione, aby na pewno będzie prawda, czy też jej lustrzane, zniekształcone odbicie. Spojrzenie na sprawę i relacje łączące zaangażowane w nie osoby zmienia się w zależności od tego, komu zostanie oddany głos. Każdy konfabuluje, ubarwia rzeczywistość, oddaje swój punkt widzenia (czy aby rzeczywisty?) i komplikuje sprawę. Czytelnik do samego końca nie wie, w co wierzyć, komu ufać i kto mówi prawdę. Postawiony on zostaje w roli detektywa, który samodzielnie dociec musi istoty rzeczy, bowiem zmieniający się co rusz narratorzy, niczego mu nie ułatwią, a wręcz przeciwnie – prowadzą z nim zwodniczą grę. Zastanawiające jest również to, jak zmienia się myślenie odbiorcy podczas lektury – wydaje się, że w pewnym momencie to, kto zabił staje się sprawą drugorzędną. Istotniejszy okazuje się sposób mówienia o sprawie, psychologiczne gry, mamienie słowem, oszukiwanie i tworzenie nowych półprawd, mających zaciemnić obraz i nie pozwolić na jego pełne odsłonięcie, niż to, kto faktycznie dopuścił się morderstwa.

Historia pełna jest niedopowiedzeń, niedomówień, urwanych w połowie fraz, dochodzeń, śledztw, a przez to wszystko niezwykle frapująca i angażująca czytelnika, który odczuwa przemożną chęć rozstrzygnięcia zagadki rękopisu.

Bardzo dobra. 

poniedziałek, 20 marca 2017

Słonie w naszym domu - Astrid Henn, Stephanie Schneider



Słonie w naszym domu Astrid Henn i Stephanie Schneider to niezwykle wdzięczna i czarująca propozycja dla młodego czytelnika, dzięki której dorosły (dziecko wszak to wszystko doskonale wie!) przekona się, jak wielkim kłopotem i zbędnym balastem są uprzedzenia.

Oto na czwarte piętro wprowadzili się nowi sąsiedzi. Dorośli nie są zadowoleni – nowi robią mnóstwo hałasu. (...)

Nowi budzą w nich niczym nieuzasadnioną niechęć, tym bardziej, że maja wrażenie jakoby nowy oznaczał jednoznaczne kłopoty.

Wiedziona dziecięcą ciekawością Fisia kieruje swoje kroki prosto pod ich drzwi, chcąc dowiedzieć się czy nie została obdarowana przez los towarzystwem nowych dzieci, z którymi mogłaby spędzać całe długie popołudnia.

Kogo zastanie po drugiej stronie drzwi? Kim są nowi?

Słonie w naszym domu to książka podejmująca temat tolerancji oraz niesłusznej niechęci do nowych, a tym samym – obcych. Obcych, których nie chcemy oswoić, bo musiałoby to oznaczać wyjście poza własną strefę komfortu. To także książka o obmowie, łatwości w ferowaniu sądów, nawet bez jakiejkolwiek wiedzy na dany temat.

(...)

Polecam.





Tekst dostępny w całości na:


niedziela, 19 marca 2017

Rybak znak Morza Wewnętrznego - Ursula Le Guin



Rybak znad Morza wewnętrznego to trzeci po Ziemiomorzu i Sześciu światach Hain wydany w Polsce nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka sążnisty zbiór opowieści Ursuli Le Guin, niekwestionowanej mistrzyni swojego gatunku.

Na całość tomu składają się cztery zbiory opowiadań (Wszystkie strony świata, Rybak znad Morza Wewnętrznego, Cztery drogi ku przebaczeniu, Urodziny świata) oraz jedna samodzielna powieść (Opowiadanie świata).

Wszystkie strony świata to siedemnaście krótkich form prozatorskich, przeznaczonych do czytania w dowolnej kolejności – linearność nie jest konieczna.  Ich tematyka oscyluje wokół smoków, podróży kosmicznych, czarodziejów, a obok nich – wokół samotności poczuciu wyobcowania. Każde z opowiadań zawiera odautorskie komentarze.

Tytułowy Rybak znad Morza Wewnętrznego to zbiór za temat przewodni przyjmujący różnice w postrzeganiu świata między ludźmi.

Cztery drogi ku przebaczeniu to z kolei opowiadania, które czytane w całości tworzą jednolitą całość. Każde kolejne uzupełnia następne, prezentując rozważania narratora na temat niewolnictwa oraz praw kobiet.

Urodziny świata to zaś zbiór ukazujący ludzi różniących się od nas zarówno pod względem fizjologicznym, jak i pod względem panujących w ich świecie norm. Różnice te jednak wyjaskrawiają podobieństwa. Te zaś sprowadzają się przede wszystkim do odczuwania.

Książkę zamyka Opowiadanie świata, będące powieścią pochylająca się nad światem, w którym dominuje kultura obrazu, dźwięku oraz wszechobecny kult nauki i rozwoju. Jedna z bohaterek robi wszystko, by odzyskać świat utracony, a wraz z nim zagubioną tradycję.

Choć każdy z elementów składowych książki różni się od kolejnego, z każdego wyziera motyw osamotnienia oraz odmienności i prób jej oswojenia oraz zrozumienia. Alternatywne światy zarysowywane przez Le Guin fascynują, a jej szacunek dla czytelnika wyraża się w takim operowaniu językiem, by radości lektury nie zabić poprzez nadmierne operowanie terminologią techniczną.

Le Guin od lat cieszy się uznaniem nie tylko swoich fanów, ale także naukowców – socjologów, literaturoznawców i innych badaczy, którzy w jej tekstach odnajdują przyczynek do dalszych prac, a same dzieła uznają za ogólnoludzkie i uniwersalne. Zbiór ów, podobnie jak poprzednie, może stać się pretekstem do refleksji o szerokim wymiarze – znajdziemy w nim bowiem konteksty psychologiczne, społeczne, filozoficzne i inne. Książkę można analizować wielopłaszczyznowo – tak naskórkowo, jak i dogłębnie, każdorazowo odnajdując nowe przestrzenie interpretacyjne.



Czytaj także:



sobota, 18 marca 2017

Potęga kiedy. Żyj w zgodzie ze swoim naturalnym rytmem - Michael Breus

Potęga kiedy. Żyj w zgodzie ze swoim naturalnym rytmem Michaela Breusa to książka chronobiologa i psychologa klinicznego, mająca na celu poprawić jakość życia poprzez synchronizację rytmu naszej pracy z wewnętrznym zegarem biologicznym.

(...)

Breus dotyka właściwie każdej sfery życia. Pokazuje, jak wielka siłą jest tytułowe „kiedy”, proponując różne pory wykonywania zadań dla każdego z chronotypów. I tak odpowiada na pytania między innymi o to, kiedy najlepiej jeść, kiedy dzwonić z ofertami, kiedy uprawiać seks, kiedy zapamiętywać, kiedy opowiadać żarty, kiedy pisać maile, kiedy dojeżdżać do pracy, kiedy czytać dla przyjemności i wiele, wiele innych.

Istotne podczas lektury tejże publikacji jest to, że wcale nie trzeba czytać jej całościowo. Tak naprawdę możemy sięgać po nią wedle potrzeb, „skakać” po kolejnych stronach, doczytując jedynie te fragmenty, które odpowiadają naszemu chronotypowi (...).


Jeśli zatem jesteście w stanie wprowadzić w swoje życie drobne zmiany w rytmie dobowym, po to, by osiągnąć rewelacyjne efekty i uczynić swoje życie szczęśliwszym – ta książka będzie dla Was więcej niż satysfakcjonująca.




Tekst w całości dostępny na:


piątek, 17 marca 2017

5 złotych - Jae-hyuk Cha, Eun-young Choi



Ile warte jest 5 złotych?
O tym będzie miał szansę przekonać się pewien mały chłopiec, bohater książki Jae-hyuk Cha i Eun-young Choi.

Gdy po dłubaniu w nosie i wylegiwaniu się wraz z psem na kanapie, częstych zmianach pozycji z nudów, chłopiec nurkuje pod stolikiem, a tam odnajduje bezpańską pięciozłotówkę. Wiedziony impulsem postanawia spożytkować znalezisko i pozostawiając swojego pupila w domu, wybiera się na miasto, chcąc dokonać dobrej decyzji zakupowej. Przygląda się luksusowym samochodom, obserwuje sklepowe witryny z sukniami wizytowymi, nowoczesnymi komputerami, eleganckimi butami i torebkami, obserwuje sklep z psim jedzeniem, przeróżnymi modelami okularów, przedziwnych kapeluszy, cennej biżuterii, bada kilka modeli rowerów, aż wreszcie dokonuje wyboru.


Jaką wartość miało dla chłopca znalezione 5 złotych? Żeby się przekonać, musicie zajrzeć do książeczki, która bez użycia jakichkolwiek słów, operując jedynie grafiką, przedstawia młodemu czytelnikowi wartość pieniądza, ucząc go, jak bardzo trzeba oszczędzać, by móc pozwolić sobie na przyjemności.

W publikacji dominują odcienie szarości, błękity, czerń, granaty i brązy, przełamane gdzieniegdzie przygaszoną żółcią i beżem. Kolorystyka przywodzi na myśl deszczowy, ponury dzień, podczas którego  rodzą się idee.

Jeśli chcecie nauczyć swoje pociechy wartości pieniądza, 5 złotych będzie dobrym wstępem do pouczającej pogadanki.

czwartek, 16 marca 2017

Śpij, Króliczku - Jörg Mühle



Śpij, króliczku Jörga Mühle to pełna uroku książeczka wspomagająca usypianie małego dziecka.
Dzięki niej, młoda mama / młody tata, będą mogli wykonywać ze swoją pociechą te same czynności, które w  chwili czytania wykonuje króliczek. Dziecko zaś, widząc, że ten grzecznie kładzie się do łóżka, z pewnością będzie chciało mu towarzyszyć i pomagać. Nie będzie już bowiem odgórnego „do spania”, tylko przyjemne, oswojone zasypianie z milusińskim bohaterem.


Króliczkowi trzeba poprawić poduszeczkę, podrapać go w  uszko, pogłaskać po pleckach, przykryć, dać buziaka i zgasić światło. I już, gotowe! Króliczek i dziecko śpią. Prawda, że proste?;)

Ilustracje są barwne, duże, a dzięki kartonowym kartkom, maluch z  łatwością będzie mógł książkę chwycić i przewracać kolejne stronice. Tekstu jest niewiele – w  sam raz, by nie rozpraszać dziecka, lecz wspierać jego proces zasypiania i naśladowania.

Usypianie dziecka jeszcze nigdy nie było tak proste i przyjemne.

No, chyba że Wasza pociecha zamiast zasypiać, zacznie bawić się w najlepsze. Wtedy jednak będziecie mogli u niej rozwijać zdolności naśladowcze, a przez to wspierać procesy poznawcze. A więc żadna strata, same plusy;)

Polecam przegorąco! To jedna z moim ulubionych dziecięcych książeczek ostatnich miesięcy. I nie, wcale nie ze względu na króliczka. No, może troszeczkę...:)



środa, 15 marca 2017

Judasz. Biografia kulturowa - Peter Stanord



Judasz. Biografia kulturowa Petera Stanforda to wieloetapowa wędrówka szlakiem Iskarioty, wiodąca od czasów Chrystusa, aż po współczesność, próbująca nakreślić kształtowany przez lata wizerunek jednego z największych zdrajców wszech czasów.

Autor podążą śladem Judasza, sprawdzając czy w świetle najnowszych odkryć archeologicznych (jak chociażby głośna przed paru laty Ewangelia Judasza) nie okaże się aby, czy postać ta nie została niesłusznie zakłamana przez historię, a jej imię potępione zupełnie niesłusznie.

(...)

Stanford zdecydował się na ujęcie postaci w bardzo szerokim kontekście kulturowym, robiąc to jednocześnie bardzo zachowawczo. W książce tej na próżno szukać jego prywatnych opinii na temat analizowanej postaci. Całość jest niezwykle obiektywna i szczegółowa – tak w miejscach jednoznacznie Judasza przekreślających, jak w tych punktach, które próbują go wybielić i zrekonstruować jako bohatera tragicznego, którego ofiara (sic!) była konieczna dla dopełnienia się misji chrystusowego zbawienia ludzkości.  Autor odmalowuje jego wizerunek na tle przemian politycznych, historycznych, kulturowych, religijnych i społecznych.

(...)

Poza odnotowaniem wizerunku Iskarioty, książka obfituje w ciekawostki uporządkowane alfabetycznie – każdej literze alfabetu przyporządkowane jest wykorzystanie imienia Judasz w ziołolecznictwie, współczesnej kulturze (grach komputerowych) oraz wielu innych dziedzinach.
Autor stawia pytanie o to, kim był Judasz – skończonym łajdakiem czy też trybkiem w boskim planie? Kwestia pozostaje pozostawiona bez jednoznacznej odpowiedzi. Tę czytelnik musi odnaleźć sam.


Bardzo dobra rzecz. 


Tekst dostępny w całości na:


wtorek, 14 marca 2017

Magia olewania - Sarah Knight



Magia olewania spod pióra Sary Knight, to książka będąca swoistą odpowiedzią na Magię sprzątania Marie Kondo. Tam, gdzie kończy się sprzątanie przestrzeni wokół siebie, tam rozpoczyna się porządkowanie swojego wnętrza, relacji i zobowiązań. I o tym właśnie traktuje Magia olewania realizująca zasadę Zero Żalu.

Oto Knigth proponuje czytelnikowi rozwiązania, mające pozwolić mu na odcięcie się od szkodliwych relacji lub na uwolnienie się od spędzania czasu na aktywnościach, które nie dają żadnej radości, lecz realizowane są ze względu na poczucie obowiązku wobec bliskich. Autorka każe przeciwstawiać się temu, co nie daje nam spełnienia, lecz powoduje frustrację lub jawi nam się jako marnotrawienie czasu, energii lub / i pieniędzy.

Autorka dąży do tego, by zapewnić swojemu czytelnikowi wolność. Proponuje mu sporządzenie list rzeczy do olania i zachęca do natychmiastowej realizacji planów. Miejsca newralgiczne, potrzebujące oczyszczenia, dzieli według następujących kategorii: rzeczy, praca, przyjaciele / znajomi / obcy oraz rodzina.

Zajęcie się każdą z  powyższych sfer w odpowiedniej kolejności, pozwolić ma na odetchnięcie pełną piersią i pozyskanie mnóstwa czasu i energii na realizację istotnych dla nas zadań.

Wszystko to w swej formie przypomina książkę Kondo – taka sama lista zadań do wykonania, podział na strefy, powolna realizacja zadań i finalnie – wyzwalające poczucie życia w prawdzie i uporządkowania przestrzeni wokół siebie. Teraz nie będą Was już rozpraszać ani porzucone skarpetki, ani lista aktywności, na które nie macie ochoty. Misja ukończona.

Mnie Knight niestety nie udało się przekonać – owszem, sama idea bardzo słuszna, jak najbardziej godna poparcia, jednak książka – nie do końca spełnia swoją rolę w realiach polskich. Najwięcej korzyści wynieść z niej mogą osoby pracujące w korporacjach, uwikłane w trudne relacje zawodowe. Mnie jednak połowa podjętych kwestii nie dotyczyła, co sprawiło, że w ostatecznym rozrachunku całość jawi się jako nieszczególnie pożyteczna. Wyjątkiem będzie sytuacja, gdy potraktujemy ją jako zaszczepienie idei, a filozofię Zero Żalu wprowadzimy na własnych zasadach do swojej sytuacji życiowej.



Premiera 15 marca.

poniedziałek, 13 marca 2017

Sekrety roślin - Anne-France Dautheville


Sekrety roślin Anne-France Dautheville ze wstępem Jeana-Marie Pelta, to publikacja wyrosła z fascynacji światem roślin.

Autorka przez lata gromadziła ciekawostki i krótkie wiadomości dotyczące flory. Książka ta jest niczym innym, jak zgromadzonymi w jednym miejscu dwustoma faktami z życia roślin. Część zaskakuje, część bawi, gros przyprawia o dreszcz przerażenia. Jeśli myślicie, że człowiek zbadał już wszystko, a natura nie ma żadnych tajemnic – sięgnijcie po tę krótką, acz bogatą w wiadomości kompromitujące waszą niewiedzę publikację.

Dowiemy się między innymi co krety sądzą o naszych próbach wytępienia ich; komu biją dzwoneczki; skąd pochodzi tradycja bożonardzeniowej choinki; poznamy fakty na temat pewnego prehistorycznego morderstwa, a także co robią niektóre rośliny, gdy zanosi się na deszcz, a im nie w smak moknięcie. Różnorodność tematów przyprawia o zawrót głowy, a jest to jedynie wierzchołek góry lodowej. Prawdziwe smaczki pozostają jeszcze do odkrycia.

Żałuję, że wiadomości nie są rozbudowane i choć dla mnie jest to minusem (choć przecież książka nie ma być w założeniu opracowaniem kompletnym), ma to jednak swoje zalety – czytelnik zainteresowany jakimś poruszonym wątkiem (a tych prawdziwy urodzaj!) będzie sprowokowany do sięgnięcia po kolejne teksty, analizujące dane zagadnienie bardziej szczegółowo. Jako wstęp do dalszych badań jest to zatem książka idealna.

Wydaje się, że zainteresowanie światem fauny i flory przeżywa prawdziwy renesans, a mnogość książek poświęconych tej tematyce i zalewająca właśnie rynek wydawniczy i księgarski raduje serce i rodzi nadzieję, że człowiek zainspirowany wrażeniami płynącymi z lektury, na powrót odwróci się w stronę środowiska naturalnego. Gdyby wpływ książek na zachowania ludzi, w tym także Sekretów roślin, mógł być tak wielki, byłoby wspaniale. Trzymam kciuki, a Was zachęcam do czytania.

Jej premiera zaplanowana jest na 16 marca – parę chwil przed astronomiczną wiosną, kiedy to zachęceni coraz dłuższymi dniami i ciepłymi promieniami słońca, chętniej wychodzić będziemy na dwór, odwiedzać lasy, parki, ogrody, działki i wylegiwać się na łonie natury. Będzie to doskonała okazja, by przyjrzeć się bliżej otaczającym nas roślinom i na powrót zachwycić się tajemnicami zielonego królestwa flory. 

Zachęcam do korzystania.




niedziela, 12 marca 2017

Ćwiczenia z przyrody Deyrolle 2 - Anne-flore Durand



Ćwiczenia z przyrody Deyrolle 2 to nic innego jak właśnie tytułowe ćwiczenia, oparte na reprodukcjach XIX-wiecznych tablic przyrodniczych, kilka pokoleń temu wykorzystywanych jeszcze w szkolnych podręcznikach.

Zadaniem publikacji jest krzewienie wiedzy o przyrodzie i zachęcanie młodych pokoleń do jej obserwacji. Jako że ilustracje są wykonane niezwykle starannie, estetycznie i z dbałością o szczegół, nic nie straciły na swojej aktualności, a zatem także i dziś mogą pełnić te samą funkcję, bez konieczności wnoszenia poprawek czy dostosowywania do współczesnych potrzeb ilustratorskich.

Anne-flore Durand przygotowała książkę zawierającą zarówno tablice prezentujące rasy koni, jak i przekrojową budowę konkretnych gatunków roślin czy owoców. Ponadto skupia się ona na elementach życia codziennego, takich jak sprzęt wykorzystywany w mleczarstwie czy też typy drewna produkcyjnego.

Obok kapitalnych grafik znajdują się ćwiczenia do wykonania przez dzieci – krzyżówki, wykreślanki, kwizy, odgadywanie gatunku zwierzęcia na podstawie podanych informacji i w oparciu o dane z sąsiedniej strony, labirynty, kolorowanki, naklejanki, zadania matematyczne, prace manualne (przygotowanie figurek z masy migdałowej), łączenie kropek i wiele, wiele innych.

Mnogość i różnorodność zadań sprawia, że dziecko nie ma szans nudzić się podczas wertowania książki i wykonywania kolejnych ćwiczeń. Książka została skomponowana tak, by ciekawość czytelnika była stale wzmagana, a uwaga podtrzymywana. Jej zdecydowaną zaletą jest przygotowanie jej tak, by dziecko mogło spędzić z nią sporo czasu, stale utrwalając zdobytą wiedzę.


Idealny przykład publikacji promującej naukę przez zabawę, dzięki której biologia i przyroda nie będą już miały przed nikim tajemnic. 


sobota, 11 marca 2017

Przyjęcie dla motyli - Ruth Krauss, Maurice Sendak


Przyjęcie dla motyli to urokliwa książeczka będąca zbiorem myśli i sformułowań ujętych prze Ruth Krauss, które mogły wyjść (i z pewnością kiedyś wyszły) z ust obserwowanych przez nią dzieci. Niezwykle przenikliwe i dosadne, choć proste do bólu. Takie, na jakie stać tylko dziecko – nieskrępowane, niczym się nieprzejmujące, wolne i zawsze szczere.

To swoista księga dziecięcych mądrości, skrzydlatych słów i sentencji, które z niezwykłą gracją oddają rzeczywistość. Kto bowiem trafniej niż dziecko mógłby powiedzieć, że „wczoraj to znak, że przyszedł następny dzień” albo „kiedy jesteś bardzo, bardzo zmęczona, po prostu wyrzuć ten zmęcz”. 

W  tej prostocie przypomina mi ona złote myśli Kubusia Puchatka. Podobny ton, podobna tematyka, podobna warstwa językowa.

Dziecięco, a jednocześnie błyskotliwie. Ta książeczka to prawdziwa perełka, z  której – jak sądzę – więcej radości będą mieli rodzice proponujący ją swoim pociechom. Wszak każdy z  nich, z  powodzeniem mógłby napisać własną, z możliwością cytowania własnych dzieci.

Urocza i mądra. Gorąco polecam.





piątek, 10 marca 2017

Gdy mrok zapada - Jørn Lier Horst



Gdy mrok zapada  Jørn Lier Horsta stanowi prequel serii o śledczym Williamie Wistingu.

Oto Stavern roku 1983. Za pasem Boże Narodzenie, ulice są zasypane śniegiem stale lecącym z nieba. Wisting dopiero co został ojcem dwójki bliźniaków, nad którymi opieka pochłania nie tylko bardzo dużo czasu, lecz również całkiem sporo pieniędzy. Mężczyzna pracuje jako konstabl w policji, często biorąc dodatkowo płatne dyżury, jednak wydarzenia pamiętnego roku stawiają go w sytuacji, która może podnieść jego rangę i przenieść go do wydziału śledczego, o którym skrycie marzy. Za sprawą swojego przyjaciela znajduje się w samym centrum starego przestępstwa – niewykrytego, a przez to niewyjaśnionego morderstwa sprzed lat.

Oto w starej, ledwo trzymającej się stodoły znaleziony zostaje zabytkowy samochód, którego karoseria nosi ślady od kul. Według Wistinga wiele wskazuje na to, że kierowca nie przeżył strzelaniny, nigdzie jednak ani oficjalnie nie zgłoszono zaginięcia, ani nie znaleziono ciała.

Za zgodą swoich przełożonych policjant rozpoczyna swoje pierwsze prawdziwe śledztwo, które nie tylko sprawi, że zostanie postrzegany jako osoba niezwykle dociekliwa i starannie łącząca fakty, której mocną stroną jest dedukcja, ale także dowie się, jak łatwo manipulować faktami oraz ludźmi, i jak wiele zależy od dobrze postawionego pytania. Pierwsze kryminalne doświadczenie nieopierzonego posterunkowego stanie się kluczem do jego dalszej kariery, która płynąć będzie pod znakiem dochodzeń w trudnych sprawach.

Nie ukrywam, że książka moich oczekiwań nie spełniła – powiedzieć, że jest przeciętną, to dosyć eufemistyczne załatwienie sprawy. Odnoszę wrażenie, że jest to najsłabsza jak dotąd powieść autora. Z  czego to wynika? Trudno dociekać czy zabieg jest celowy, mający pokazać, że pierwsza część serii jest najsłabsza, a później jej walory będą wzrastać, czy też jest wypadkiem przy pracy – chwilowym (oby!) spadkiem formy i nieumiejętnie rozegraną i rozpisaną historią.

Pewnym jest, że powieść ta pozostaje daleko w tyle za tekstami opisującymi dalsze losy Williama Wistinga. Dla fanów serii będzie uzupełnieniem wiedzy o ich ulubionym bohaterze, reszta jednak z powodzeniem może tę pozycję pominąć podczas lekturowych wyborów i zacząć od innych części cyklu.


Przeczytaj także:
Ślepy trop - Jørn Lier Horst

czwartek, 9 marca 2017

Wiosna - Karl Ove Knausgård


Wiosna to już trzeci tom cyklu Karla Ovego Knausgårda Cztery pory roku, który ten stworzył z myślą o swojej nowo narodzonej córeczce. Dziewczynka w chwili tworzenia tomu ma już trzy miesiące i coraz więcej rozumie, budząc jednocześnie w ojcu pokłady nieskrępowanego uczucia.

Tom ten od samego początku wyróżnia się na tle innych. Nie jest już opowiadaniem świata w kawałkach – autor nie proponuje skrótowych opisów konkretnych elementów rzeczywistości, z którymi zetknie się jego pociecha gdy przyjdzie na świat oraz gdy zacznie dorastać. Jego opowieść jest spójną narracją, przybliżającej dziecku specyfikę życia rodzinnego Knausgårdów, obarczonego niełatwymi doświadczeniami, takimi jak kliniczna depresja matki przybierająca bardzo ciężki przebieg czy trudności w opiece na potomstwem wynikające z codziennych doświadczeń. Całość opisuje jeden dzień z ich życia, od wschodu aż do zachodu słońca.

O ile w poprzednich tomach wyczuwało się czułość ojca, o tyle tutaj przyćmiona została ona kilkoma fragmentami o charakterze skatologicznym, bardzo naturalistycznymi opisami, które nawet dla ludzi o sporej tolerancji na podobną tematykę, mogą wydać się niesmaczne i nie na miejscu. Tym bardziej, że kiedyś tę opowieść przez wielu uważaną za hymn miłości, przeczytać ma jej adresatka, która raczej nie chciałaby mieć dostępu do niektórych fragmentów.

Obok opisów miłości i bliskości rodzinnej, znajdują się bowiem ustępy (sic!) dotyczące formowania się kału czy też wypluwania flegmy i przyglądaniu się temu, jak spływa w zlewie – bardzo dokładne i obfitujące w detale, ewokujące obrzydzenie i całkowicie przekreślające niedawne finezyjne opisy opieki ojca nad dziećmi. Przypomina to nieco dosadność znaną czytelnikom Knausgårda z cyklu Moja walka, w którym autor także nie przebierał w słowach i nie silił się na subtelność. Tutaj jednak, przyzwyczajeni do owej delikatności, jesteśmy jako czytelnicy zaskoczeni nagłą zmianą kierunku, jaki językowo obiera autor, wtrącając tu i ówdzie soczyste i siarczyste opisy.

Całość broni się jednak, będąc jednocześnie – w mojej opinii -  najsłabszą jak dotąd częścią cyklu. Na jej dobrą ocenę mogą wpływać (i robią to!) rozważania na temat istoty ludzkiej osobowości; przebaczenia; liczby kontaktów, które możemy zawierać z  innymi ludźmi; korzyści płynących z posiadania rodzeństwa; problemów rozprzestrzeniających się na każdy element życia; wreszcie trudności wynikających z życia z osobą cierpiącą na chroniczną depresję.

Tym razem lekturze towarzyszą obrazy Anny Bjerger, szwedzkiej malarki i ilustratorki, specjalizującej się w malarstwie olejnym.


Inna, bardziej dosadna, może bardziej „knausgårdowska” niż poprzednie tomu. Ciekawa jestem w jakim kierunku pójdzie autor w  ostatnim tomie, który – mam nadzieję – już niedługo. 


Czytaj także o poprzednich tomach:
Zima

_________________________

 Pamiętajcie, że powyższy post jest postem konkursowym, w nim można szukać słowa z hasła w konkursie z Był sobie pies.

środa, 8 marca 2017

O ziołach i zwierzętach - Simona Kossak



O ziołach i zwierzętach Simony Kossak to przedruk wydanej w latach 90-tych książki o tym samym tytule. Jego autorka od kilku lat cieszy się renesansem popularności. Z wykształcenia była ona biologiem, zaś z zamiłowania leśnikiem. Wiele lat swojego życia spędziła w Puszczy Białowieskiej skąd obserwowała fascynujący świat roślin i zwierząt.

Stanowi ona prawdziwą perełkę dla osób żywo interesujących się otaczającym nas światem przyrody. Uwrażliwia na troskę o zwierzęta, pokazuje jak bogaty jest świat fauny i flory oraz jak wiele korzyści niósłby on człowiekowi, jeśli ten jedynie chciałby z niego czerpać.

Skarbnica wiedzy, wzbogacona rycinami ilustrującymi to, o czym rozprawia autorka. Najwspanialsze jest to, że ten jej ni to zielnik, ni to księga zwierząt, okraszony jest niezwykłym humorem i czułością z jaką jego autorka wypowiada się o sprawach, które omawia. Z jej wypowiedzi wyziera troska o każde najmniejsze stworzenie oraz roślinę, szczególna forma bliskości i zachęty do odkrywania tego, co nas otacza, póki jeszcze nas otacza. 

Niezwykle wartościowa, a przy tym arcyciekawa pozycja. Dla mnie, miłośnika zwierząt, ciekawszymi fragmentami były te poświęcone światowi fauny, jednakże niektóre ustępy dotyczące flory (jak na przykład wyimek dotyczący cykuty) sprowokowały mnie do dalszych poszukiwań celem wyjaśnienia wątpliwości i lektur nadprogramowych, niesamowicie poszerzających horyzonty. To zaś jest zdecydowaną wartością naddaną publikacji.

Winniczki, trzmiele, sikorki, rusałki – jakże wiele można się dowiedzieć o tych pozornie znanych na wylot istotach! Kossak otwiera przed nami fascynujący świat przyrody, ukazując jak mało o nim wiemy i jak wiele pozostało nam jeszcze do odkrycia.


Doskonała pozycja, którą jestem oczarowana.

Zapowiedź jutrzejszego konkursu ŚBK z książką "Był sobie pies"


Dzisiaj na kilku blogach ŚBK ukaże się podobny post z zapowiedzią konkursu. Zapamiętajcie dobrze te blogi, bo to na tych stronach JUTRO musicie szukać wskazówek do odgadnięcia konkursowego hasła.
Ale po kolei:

Konkurs Śląskich Blogerów Książkowych oraz Granic.pl rozpocznie się 9.03.2017, ale dzisiaj zaprezentuję jego przebieg i zasady, na jakich będzie się opierał.
Konkurs z Był sobie pies będzie polegał na tym, aby odnaleźć w ZAMIESZCZONYCH JUTRO wpisach, na blogach ŚBK słowa - klucze, które ułożą się w hasło konkursowe.


Hasło to trzeba będzie wysłać na adres mailowy ŚBK: silesiabook@onet.pl
Nie powiem Wam, jakich słów trzeba szukać, nie martwcie się jednak, słowo - klucz będzie bardzo wyraźnie zaznaczone i łatwe do znalezienia. Idąc po śladach, klikając na odpowiednie słowa, będziecie przechodzić od bloga do bloga, aż w końcu traficie na fanpage Śląskich Blogerów Książkowych na FB. To będzie dla Was sygnał, że ułożyliście całe hasło. Następnym krokiem będzie wysłanie hasła na adres mailowy podany wyżej. Dla ułatwienia konkursu, proponuję zacząć poszukiwania na blogu "...do ostatniej pestki trzeba mocno żyć... ". Potem powinno pójść Wam jak z płatka.


Regulamin

1. Konkurs z Był sobie pies organizowany jest przez grupę ŚBK
2. Sponsorem nagród są Granice.pl
3. Nagrodami w konkursie są trzy książki "Był sobie pies" 
4. Konkurs trwa od 9.03.2017 do 13.03.2017 godz. 23:59.
5. Wyniki zostaną ogłoszone 15.03.2017.
6. Odpowiedzi na zadania konkursowe proszę wysyłać na adres: silesiabook@onet.pl
7. O wygranej w konkursie decyduje kolejność zgłoszeń. Wygrywa CZWARTA, PIĘTNASTA oraz SIÓDMA od KOŃCA osoba.
8. Pod uwagę brane będą tylko prawidłowe odpowiedzi wysłane drogą mailową, sygnowane własnym imieniem i nazwiskiem
9. Nagroda zostanie przesłana na adres podany przez zwycięzcę. W przypadku nieodebrania nagrody organizatorzy konkursu mogą wyłonić innego zwycięzcę lub przeznaczyć nagrodę na inne cele.
10. Biorąc udział w konkursie, zgadzają się Państwo na przetwarzanie podanych przez siebie danych osobowych przez organizatora Grupę ŚBK oraz Granice.pl, zgodnie z Ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 29 sierpnia 1997 r (Dz. U. nr 133 poz. 883) - które zostaną wykorzystane jednorazowo.
11. Wysyłka tylko na terenie Polski.


Zadanie konkursowe:
Ze słów - kluczy podanych na blogach ŚBK ułóż hasło konkursowe. 

wtorek, 7 marca 2017

Food pharmacy - Lina Nertby Aurell i Mia Clase



Food pharmacy spod pióra Liny Nertby Aurell i Mii Clase to książka afirmująca zdrowe, lecznicze jedzenie, będące ratunkiem dla naszej zmęczonej i zaniedbanej flory bakteryjnej, która na skutek wieloletnich błędów żywieniowych może prowokować przewlekłe stany zapalne, a wraz z nimi najpopularniejsze choroby długoterminowe, w  tym cukrzycę typu 2 czy nowotwory złośliwe.

Publikacja ta nie jest – jak mogłoby się wydawać – książką kucharską po brzegi wypełnioną propozycjami gotowych przepisów. Owszem, znajdziemy kilkanaście pomysłów na przeciwzapalne smoothie, shota czy sałatkę, jednak tak naprawdę autorki oddają nam wolną rękę, wymieniając jedynie przyprawy i składniki odżywcze, których powinniśmy sobie dostarczać, chcąc przeciwdziałać zapaleniom. Bardziej niż na serwowaniu gotowych propozycji, skupiają się one na dostarczaniu nam wiedzy na temat leczniczych właściwości konkretnych warzyw, ziół i przypraw. Pokazują te najlepsze, najchętniej przez nie wykorzystywane, informują jak stopniowo eliminować cukier ze swojej diety i jak go zastępować w chwilach kryzysu, jak rezygnować z makaronów, ryżu, chleba i zrobić spaghetti bolognese bez spaghetti bolognese, rzadko podawać mięso. Autorki prezentują listy zamienników i – nie uwierzyłybyście – mnie, pierwszej mięsoholiczki – ślinka ciekła na myśl o niektórych sporządzanych potrawach.

Oczywiście autorki zdają sobie sprawę, że w  świecie rzeczywistym, gdzie liczba obowiązków i czas pracy często nie pozwalają na ścisłe stosowanie się do zasad, a drożdżówki oraz naprędce wsunięty makaron wydają się praktyczniejsze niż nie-makaron z  marchwi, dlatego nie proponują radykalnej rezygnacji z wszystkiego naraz. Proponują za to stopniowe eliminowanie konkretnych produktów i zmienianie nawyków żywieniowych małymi kroczkami, po to, by ostatecznie obrócić się w  stronę kuchni roślinnej, jedynie okazjonalnie pozwalając sobie na małe grzeszki, z  którymi nasza odbudowana flora bakteryjna poradzi sobie bez problemu, nie narażając nas na przewlekłe zapalenia.

Książka nie jest moralizatorska, okraszona jest humorystycznymi wstawkami, a przez to jeszcze silniej otwiera oczy na pewne kwestie. Nie mówi – nie jedz mięsa, zostań weganem natychmiast! Zamiast tego proponuje niewielkie zmiany i pokazuje jak wielkie dadzą one efekty. Jest więc propozycja zmiany, jakiś proponowany przepis, a do tego opis pozytywnych efektów ubocznych. Takie postawienie sprawy powoduje, że czytelnik ma ochotę natychmiast przewrócić swoją lodówkę do góry nogami i wcinać jarmuż na kilogramy. A ten wcale nie pójdzie Wam w boczki, lecz we florę bakteryjną. 
Brzmi obiecująco, prawda?

Samo wydanie jest przepiękne - tak okładka, jak wnętrze są dokładnie przemyślane i spójne jeśli idzie o formę. Bogactwo zdjęć zachęca do przyrządzania tego, co sugerują autorki, a kolorowe strony wyłuszczające najważniejsze wnioski płynące z kolejnych rozdziałów, ułatwiają poruszanie się po publikacji,


Zapobieganie chorobom jeszcze nigdy nie było tak smaczne. Hipochondrycy – do lektury!

Dla mnie (energetyczna) bomba.

poniedziałek, 6 marca 2017

Pop-up powraca! [Kto się kryje w lesie? i Kto się kryje w wodzie?]



Kto się kryje w lesie? i Kto się kryje w wodzie? to dwie książeczki typu pop-up wydawnictwa Mamania, które swoją trójwymiarowością zachwycą niejedno dziecko i tak samo wielu rodziców.

Są to tak naprawdę kilkustronicowe publikacje, po których otwarciu jesteśmy „atakowani” przez kolejno wyłaniające się zwierzęta – a to węża, a to sowę, a to krokodyla, hipopotama czy też niedźwiedzia. Obie prowadzą do zaskakujących finałów, pokazując, że tak naprawdę strach ma wielkie oczy, a to co skrywają morskie głębiny czy zielone lasy, to tak naprawdę przestrzeń bezpieczna i znana, niesłusznie czasem demonizowana.


Moim faworytem jest las – jednak przez celowy wybór ciemnej tonacji, mającej oddać mrok prezentowanej przestrzeni, rodzice pewnie częściej wybierać będą wodę – jako tę bardziej oswojoną i jasną strefę, w której na dziecko nie czyhają żadne niebezpieczeństwa – szczególnie te wyobrażone. Wyobraźnia bowiem, to ten element, do którego obie książeczki odwołują się niezwykle silnie. Utrwalenie wizerunków poznanych zwierząt z całą pewnością przyczyni się do fantazjowania na ich temat, szczególnie w sferze marzeń sennych. Tutaj zaś wolimy ciemnych, kojarzących się dziecku z koszmarami projekcji nie uaktywniać. Warto zatem Kto się kryje w lesie? czytać za dnia, by strachów nie uruchamiać przed bezpośrednim zaśnięciem. A na noc – pozostaje dociekanie Kto się kryje w wodzie?

Kapitalne książeczki, zdecydowanie jednak dla dzieci powyżej 3 roku życia. Maleńkie elementy składające się na całość mogą bowiem zostać z łatwością oderwane i nieopatrznie włożone przez malucha do buzi.


Gorąco polecam!



niedziela, 5 marca 2017

Dzisiaj rozmawiamy o Pani - Agnieszka Nabrdalik



Dzisiaj rozmawiamy o Pani to książka, na którą składają się wywiady Agnieszki Nabrdalik z żonami sławnych mężów – Moniką Gawlińską, Alicją Kapuścińską, Wacławą Myśliwską, Karoliną Niedenthal, Jolantą Pawlik, Anną Religą i Wiesławą Starską.

Dotąd kobiety te żyły niejako w cieniu, zawsze oddając głos swoim mężom lub też o nich się wypowiadając. Tym razem jednak, autorka postanowiła wydobyć je zza sławy ich małżonków i dowiedzieć się kim są, o czym marzą, jak radzą sobie z popularnością swych partnerów i jak wpływała ona na ich życie rodzinne.

Rozmówczyniom – choć strofowanym przez prowadzącą wywiady – ciężko było całkowicie odciąć się od dyskusji o mężach. Każda z nich, mniej lub bardziej, krążyła wokół nich, ukazując jak wielkie znaczenie mają oni w ich życiach, jak dużo miejsca zajmują i jak trudno mówić żonie o sobie, nie uwzględniając męża. Każda z pań sprawia wrażenie scalonej z małżonkiem. Każda jednocześnie ma bardzo interesujące życie prywatne – zarówno jeśli chodzi o kwestie zawodowe, jak i hobbystyczne.

Poza warstwą merytoryczną, dobrą, bardzo podoba mi się warstwa graficzna i okładka – kobieta widziana z  profilu na pierwszym planie, mężczyzna zaś w jej cieniu – ta czasowa zamiana ról idealnie oddaje sedno książki i niejako ją streszcza, niczego jej nie ujmując.

Publikacja jest bardzo przekrojowa – tak naprawdę każdy z wywiadów mógłby zostać spokojnie rozwinięty do rozmiarów jednej książki. Mielibyśmy wówczas siedem kompletnych opowieści, nie zaś wyrywkowych, skrótowych. Najdłuższa rozmowa, to wywiad z Religą – i przez tę długość chyba także dla mnie najciekawszy, bo najwnikliwiej pokazujący relację małżeńską, nieco inną niż ta, którą niedawno obserwowaliśmy na ekranie za sprawą filmu Bogowie. Owa rozmowa to szansa na weryfikację niektórych wydarzeń – i już samo to jest niezwykle cenne. O wielu sprawach dotyczących znanych mężów dowiedziałam się dopiero z kart tej książki – chyba dlatego, że nie śledzę wnikliwie ani popularnych czasopism, ani serwisów internetowych, ani tym bardziej telewizji. Podejrzewam jednak, że gros to sprawy już przegadane i medialnie przeanalizowane, co potwierdzają zresztą moje naprędce przeprowadzane miniśledztwa.

Dzisiaj rozmawiamy o Pani to ostatecznie ciekawe wejrzenie w życie sławnych par, klucz do poznania żon sławnych mężów – na tyle, na ile są one skłonne się otworzyć. Wiadomo wszak, że wszystkiego nie zdradziły.


Dobra, choć jak dla mnie – zbyt krótka. 

Premiera 16 marca.

piątek, 3 marca 2017

Znamy pierwszych gości festiwalu Apostrof




Znamy pierwszych gości festiwalu Apostrof

Druga edycja Apostrofu będzie obfitować w liczne spotkania z uznanymi zagranicznymi i polskimi pisarzami. Między 15 a 21 maja na organizowany przez Empik Międzynarodowy Festiwal Literatury przyjadą między innymi David Lagercrantz, Charlotte Link, Maja Lunde i Katja Kettu. Przez cały tydzień o książkach będziemy rozmawiać w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Katowicach i Szczecinie. Kuratorem drugiej edycji festiwalu został Szczepan Twardoch.

Apostrof nie zwalnia tempa. W tym roku czeka nas jeszcze więcej wrażeń, od których serca miłośników literatury zabiją mocniej. Wielbicieli mocnych wrażeń ucieszy „Oszukana” – nowa książka i wizyta niemieckiej królowej kryminałów Charlotte Link. Pierwszy raz nad Wisłę przyjedzie David Lagercrantz – to dzięki niemu miliony czytelników na całym świecie mogły znowu przeczytać o losach Mikaela Blomkvista i Lisbeth Salander z sagi Millennium. Apostrof będzie także pierwszą okazją do porozmawiania z Mają Lunde, która pisząc bestsellerową Historię Pszczół, pokazała meandry ludzkiej psychiki. Nigdy wcześniej w Polsce nie była też Katja Kettu, która Akuszerką weszła na giełdę najbardziej fascynujących głosów literatury północy a jeszcze przed festiwalem ukaże się jej Ćma.
Nowa książka Jakuba Żulczyka Wzgórze psów to najbardziej wyczekiwany rodzimy tytuł tej wiosny. Autor po raz pierwszy po premierze spotka się z czytelnikami właśnie na Apostrofie. To tylko jedna z festiwalowych premier. 

Z Wojciechem Kuczokiem porozmawiamy o opartej na faktach powieści Czarna a z Wojciechem Miłoszewskim o Inwazji, czyli pierwszym tomie z serii Wojna.PL. Nie zabraknie klasyków literatury współczesnej. Na Apostrofie pojawi się niekwestionowana ikona polskiego reportażu, Hanna Krall razem z wyjątkowym zbiorem jej wszystkich reportaży wydanych w jednym tomie zatytułowanym Fantom bólu. Listę kolejnych gości organizatorzy zdradzą już pod koniec marca.

Kuratorem tegorocznej edycji został Szczepan Twardoch – jeden z najbardziej cenionych polskich współczesnych pisarzy. Autor bierze udział w przygotowaniu programu festiwalu, zaproponował część zaproszonych autorów, tematy dyskusji i wydarzeń specjalnych. – Zawsze zastanawiałem się co skłania czytelników do udziału w festiwalach literackich. Może właśnie dlatego przyjęcie roli kuratora Apostrofu jest dla mnie ciekawym i zupełnie nowym doświadczeniem, które pozwala spojrzeć na literaturę z innej perspektywy. Będę się starał włączyć w festiwal tematy, które mnie szczególnie interesują. Jeśli moje wybory mogą sprowokować kogoś do przemyślenia pewnych spraw, sprowokować do lektury książek, które są dla mnie ważne, to z pewnością warto spróbować – mówi Twardoch.


Apostrof. Międzynarodowy Festiwal Literatury jest organizowany przez Empik. To podziękowanie dla czytelników, którzy – wbrew statystykom – z entuzjazmem podchodzą do książek i ich autorów.  Zeszłoroczna, pierwsza edycja festiwalu, której kuratorką była Sylwia Chutnik, gościła ponad 100 autorów, wśród których znaleźli się m.in. Jaume Cabré, Lars Saabye Christensen, Paullina Simons, Olga Tokarczuk, Katarzyna Bonda, Katarzyna Grochola, Janusz Głowacki, Wiesław Myśliwski czy Jerzy Pilch.

Apostrof. Międzynarodowy Festiwal Literatury
15-21 maja 2017 roku
Miasta festiwalowe: Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław, Gdańsk, Katowice i Szczecin
Organizator: Empik
Partnerzy: Teatr Powszechny w Warszawie, Wydawnictwo Świat Książki, Wydawnictwo Literackie, Wydawnictwo Czarna Owca, Wydawnictwo W.A.B, Od Deski Do Deski, Wydawnictwo Sonia Draga

Link do wydarzenia na Facebooku: https://www.facebook.com/events/273349523078383/ 


Jak Internet ratował Kubę - Wioletta Szczepańska




O historii Kubusia słyszeli już prawie wszyscy. Maleńkie dziecko, u którego wykryto siatkówczaka, bezradni rodzice i polscy lekarze oraz morze ludzi dobrych serc, którzy w 3 dni zebrali dwukrotność kwoty niezbędnej do przeprowadzenia operacji dającej szansę na wyleczenie chłopca.

Jak Internet ratował Kubę to historia trudnej drogi, którą przebył nie tylko maleńki chłopiec, lecz także jego najbliżsi. To opowieść o tym, jak wiele dobra spotkało ich ze strony całkowicie obcych ludzi i jak teraz to dobro próbują oni przekuć w coś wspaniałego i trwałego. To świadectwo życia ludzi, którzy nigdy się nie poddali i nawet wbrew złym prognozom dalej szukali ratunku. To opowieść o rzeczywistości sali szpitalnych, o cierpieniu niewinnych dzieci i ich rodzin. To historia bezinteresownej miłości. Głos oddany został w niej również Irkowi – mężczyźnie, który zdołał zachęcić tysiące ludzi do pomocy finansowej dla Kuby i innych dzieci.

Choć książka całkowicie pozbawiona jest redakcji oraz korekty, choć słowa płyną w niej nieujarzmione – nie o to chodzi. Sens w tym, by historia Kubusia docierała jak najdalej, otwierając kolejne hojne serca i pomagając kolejnym dzieciom, pilnie potrzebującym wsparcia.

Podobno wydawca odmówił publikacji książki, uznając, że jest zbyt mocna. Chętnie dowiedziałabym się która oficyna odmówiła, tym bardziej, że opowieść o powrocie do zdrowia Kubusia zdążyła już wcześniej okrążyć cały świat; tym bardziej, że rokrocznie wydaje się mnóstwo zupełnie bezwartościowych tekstów, które dochodów nie przynoszą. Tutaj dochodem miało być zdrowie dziesiątek dzieci. Nie sensacja, nie tania rozrywka, lecz prawda mająca nieść ratunek innym.

Wszak książka nie ma szkalować polskiej służby zdrowia, nie ma krytykować, osądzać, oceniać, lecz zachęcać do szukania pomocy za wszelką cenę, gdzie tylko się da.

Zabrakło jednak dobrej woli. Odmowa wydania nie zabiła jednak motywacji waleczne matki, szukającej wsparcia i nagłośnienia sprawy gdziekolwiek można. W dystrybucję książek wśród osób, które mogą o niej napisać, włączyła się internetowa księgarnia Lovebooks, prowokując samonapędzającą się machinę.

Także i moim celem nie jest recenzowanie książki, która opinii nie potrzebuje. Moim celem i jednocześnie powierzonym mi zadaniem jest apel do Waszych serc – zajrzyjcie na stronę www.podajdalej.net . Można na niej zakupić książkę, z której dochód przeznaczony jest na leczenie dzieci. Zobaczcie kto czeka na Waszą pomoc, pomóżcie i… ślijcie wieść dalej. Założona przez mamę Kuby, panią Wiolettę, fundacja cechuje się tym, że jednorazowo pomaga tylko jednemu dziecku. Jednemu, za to kompleksowo. Jest z nim od początku do końca jego leczenia, gwarantując, że zrobi naprawdę wszystko, by doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału.

Jeśli zatem macie odrobinę dobrej woli i możliwości – przekazujcie wieść dalej. Wspaniale byłoby, gdybyście mogli wesprzeć fundację także finansowo, nawet najdrobniejszą kwotą. Jeśli jednak sytuacja Wam na to nie pozwala – udostępniajcie post, piszcie o książce, wchodźcie na stronę fundacji i podejmijcie kampanię na rzecz pomagania. Każdy gest będzie na wagę złota.

Tak dzieci, jak rodzice będą Wam niezmiernie wdzięczni.



czwartek, 2 marca 2017

Co przeczytam w marcu?

Źródło

Marzec to jeden z tych miesięcy w roku, kiedy wydanych zostaje mnóstwo fantastycznych książek, po które chciałabym sięgnąć. Wiele z nich zakupię już teraz, by cieszyć się nimi podczas wakacji, są jednak takie, które będę musiała przeczytać natychmiast.

Przedstawiam Wam 5 tytułów na które czekam najmocniej, i których lekturę potraktuję priorytetowo.  Kolejność przypadkowa.



Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym państwie na świecie - Helen Russell



Szczęście, komfort i poczucie bezpieczeństwa? Hygge!

Duńczycy są najszczęśliwszym narodem na świecie i choć nikt nie odkrył jeszcze tajemnicy ich szczęścia to cały świat próbuje ich naśladować. Brytyjska dziennikarka Helen Russell postanowiła przeprowadzić się na rok do Danii, żeby poznać przepis jej mieszkańców na zadowolenie z życia.
W każdym rozdziale autorka przygląda się innemu elementowi kultury Danii lub jej społeczeństwa. Z poczuciem humoru opowiada o duńskim dizajnie, podejściu do pracy i sposobach spędzania wolnego czasu. Obserwuje też tradycje związane z jedzeniem, religią, wychowywaniem dzieci czy opieką zdrowotną. „Życie po duńsku” pokazuje, co w najmniejszym z państw skandynawskich się sprawdza, czego nie warto naśladować i co zrobić, żeby wprowadzić elementy duńskiego życia do naszej codzienności.

Przeprowadzka do wiejskiej Jutlandii uświadomiła Russell, że Dania ma do zaoferowania o wiele więcej niż długie zimy, wędzone śledzie, klocki Lego i słodkie bułki. Próbując zrozumieć poczucie szczęścia u Duńczyków, dziennikarka sama poczuła się szczęśliwa. Na końcu książki przekazuje 10 porad dotyczących tego, jak żyć do duńsku, przez co dzieli się tym szczęściem z Czytelnikami.


Wiosna - Karl Ove Knauskard 

Po jesiennej nostalgii i zimowym oczekiwaniu w życiu Karla Ovego Knausgarda rozkwita szczęście. Oto jego czwarte dziecko, córka, z myślą o której stworzył cykl "Cztery pory roku", ma już trzy miesiące. Czterdziestosześcioletni ojciec odczuwa jednak ulotność tych chwil i — by ocalić je od zapomnienia — wykorzystuje swój talent...

„Nie wiem, jak potoczy się Twoje życie, nie wiem, co będzie z nami, ale wiem, jak teraz wygląda Twoje życie i jak nam się obecnie wiedzie, a ponieważ nic z tego nie zapamiętasz, żadnego, nawet najmniejszego szczegółu, opowiem Ci o pierwszej wiośnie, którą spędziliśmy ra­zem”.

Trzecia część jest wyjątkową powieścią, zdecydowanie wyróżniająca się na tle cyklu. Wiosna to jeden dzień z życia ojca i córki, podczas którego, pomiędzy wschodem a zachodem słońca, Karl Ove w typowy dla siebie i nieoczywisty sposób daje upust swojej miłości do dziecka i świata.


I cóż, że o Szwecji - Natalia Kołaczek


Co to jest „syndrom Bullerbyn”? Jak dogadać się z małomównym Szwedem? Czego potrzebuje do szczęścia przeciętny mieszkaniec kraju, w którym, jak mawiają złośliwcy, lato trwa jeden dzień? Czy to prawda, że król Karol XVI Gustaw w trosce o środowisko naturalne zakaże swoim krajanom używania wanien? Jak w praktyce wygląda słynne szwedzkie równouprawnienie?Autorka odpowiada na te pytania, oprowadzając czytelnika po galerii utopijnych portretów jednego z najszczęśliwszych narodów Europy, w otoczeniu stereotypowych łatek i etykiet przypisywanych Szwedom, jak również pośród krytycznych przedstawień w krzywym zwierciadle. Wszystko po to, żeby lepiej poznać Szwecję i jej mieszkańców. Czy dzieli nas coś więcej niż Bałtyk?


Księga morza - Morten A. Strøksnes



Przez fiordy na otwarte morze. Bestseller z Norwegii o przyrodzie, która nie przestaje nas zachwycać i stawiać przed nami wyzwania oraz drzemiącej w nas tęsknocie za wielką przygodą.

Śmiała wyprawa, szaleńczy pomysł, wielkie wyzwanie, groźny żywioł i piękna natura. Dwójka przyjaciół – Morten i Hugo – pakuje sprzęt, wsiada do małego pontonu i wyrusza w misję, która ciągnąć się będzie przez cały rok, w tempie zmieniających się pór roku. Jaka to misja?

W głębinach morskich w pobliżu Archipelagu Lofoty, uznawanego za jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie, żyje wielki rekin polarny. Dorasta do 8 metrów długości, waży ponad tonę i dożywa pięciuset lat. Jego mięso zawiera toksyny, przyprawiające ludzi o halucynacje. Morten i Hugo postanawiają na niego zapolować.

Zarzucając przynęty, walcząc ze sztormem, mijając mielizny i szkiery, rozmawiają o życiu, polowaniu, ucieczce od cywilizacji i morzu – jego tajemnicach, niezwykłości, istotach zamieszkujących głębiny. I owszem, nie stronią też od alkoholu.

Ten arcyciekawy reportaż o morzu, pełen odniesień do historii, literatury, sztuki, mitologii, ekologii czy życiowych mądrości prostych rybaków jest zarazem książką, która pozwala nam uciec na chwilę od cywilizacji i zaspokoić dziecięce marzenie o wielkiej przygodzie. Jej literackie wartości doceniono, przyznając autorowi Nagrodę Bragego i Nagrodę Krytyków.

Bóg w wielkim mieście - Katarzyna Olubińska

    Była jedną z wielu młodych, ambitnych dziewczyn, które zjeżdżają z całej Polski do Warszawy, aby spełnić swoje marzenia. Konsekwentnie realizowała plan na idealne życie. Praca kilkanaście godzin na dobę, perfekcja w każdym calu, błyskotki wielkiego miasta. Tylko dlaczego to wszystko nie dawało jej szczęścia?

    W końcu, wycieńczona pustką swojego życia, zawołała: "Ratuj!". On zareagował od razu, jakby tylko czekał na ten krzyk. Przyszedł w łagodnym powiewie.
    On - Bóg, który odpowiada na nasze wołania.

    Ona - Katarzyna Olubińska, dziennikarka programu Dzień Dobry TVN. Autorka bloga "Bóg w wielkim mieście". Opowiada o swojej drodze do Boga, pięknie małych gestów, celebracji życia. Rozmawia z gwiazdami pierwszego formatu o sprawach, wobec których wszyscy jesteśmy równi: o miłości, przyjaźni, strachu, cierpieniu, śmierci, rodzinie, karierze, marzeniach, szczęściu. Co się zmienia, gdy najważniejsze wydarzenia życia przeżywa się razem z Bogiem?
    W wielkim mieście muzyków - Krzysztof Antkowiak, Marika
    W wielkim mieście mediów - Agnieszka Cegielska, Anna Kalczyńska-Maciejowska, Krzysztof Skórzyński
    W wielkim mieście kucharzy - Wojciech Modest Amaro
    W wielkim mieście aktorów - Sebastian Fabijański, Iza Miko, Maciej Musiał, Kamila i Tomasz Schuchardt, Krystian Wieczorek, Ida Nowakowska
    W wielkim mieście sportowców - Marcin Gortat

    Zmysłowa opowieść o Duchu z wielkim miastem tętniącym w tle. Bliskie rozmowy o sprawach najważniejszych.


    A Wy na co najbardziej czekacie?:)